Trening spontaniczny czy planowany? – Michałowski Coaching – Parkini

Trening spontaniczny czy planowany?

Jeżdżę rowerem od lat … No dobra, ale co dalej?

Kiedyś zdałem sobie pytanie: Trening spontaniczny czy trening planowany? Pewnie niektórzy z Was zadali również sobie takie pytanie jakiś czas temu, albo jeśli jeszcze tego nie zrobili, to wcześniej czy później pewnie to zrobią. Powiem tutaj i zapewne Ameryki po raz drugi nie odkryję, że zarówno jeden jak i drugi ma swoje plusy jak i minusy.

Spontaniczny pozwala na pewną dowolność, jeździmy wtedy kiedy chcemy, kiedy nam czas i obowiązki pozwalają. Można chyba powiedzieć, że ten typ treningu jest mniej obciążający. No bo przecież nic nie musimy … To na jak długo pójdziemy w dany dzień na rower, jak bardzo intensywnie będziemy pedałować – wszystko zależy od chwili, naszej ochoty, myśli czy towarzystwa, z którym wybraliśmy się na nasz trening. Ktoś „dusi” i lecimy razem z nim. Bardzo łatwo tego typu trening dopasować do dynamicznego życia, worka pełnego codziennych obowiązków związanych z pracą, rodziną czy naszymi sprawami osobistymi.

Z drugiej strony mamy trening planowany. Jest listopad, wieczór, siadamy do biurka … Liczymy, rozpisujemy, stawiamy na cele – mogą być przeróżne, wpisujemy punkty kontrolne, wyścigi (jeśli będą), zastanawiamy się na ile godzin w tygodniu możemy sobie pozwolić na trening, dyskutujemy o tym w naszym domu,  malujemy (żart :)) … To co jest w tym wszystkim najprostsze to właśnie to co opisałem powyżej – planowanie. Gorzej z wykonaniem -> żyyyyccccie. O ile nie masz firmy, która sama na siebie zarabia, a Ty siedzisz i patrzysz sobie z boku – to mamy pecha. Dlaczego? Ano, bo czeka Ciebie nie lada wyzwanie. Rozwiązywanie codziennych problemów, walka w głowie, przekładanie treningów tak żeby każdemu w domu pasowało, a wcześniej trzeba było tylko pójść do pracy, zrobić może zakupy, jak da radę i trzeba – pomóc w domu. Łatwo w tym wszystkim stracić głowę, łatwo utracić motywację, bo nerwów jakby nie było, jest trochę. Jeśli zadajesz w tym miejscu sobie pytanie: dlaczego nerwy, dlaczego stres? To już odpowiadam. Jest dużo tematów przed rowerem, to czy chcemy czy nie chcemy, dzień się po prostu kończy, a nad nami w planie treningowym na dziś „wisi” 1h 30 min treningu, uppsss). Jak sobie tutaj poradzić? Pamiętacie listopad i nasze cele, jakie zapisywaliśmy? No właśnie zapisaliśmy nasze cele? Jak nie zrobiliśmy tego to duży błąd !! Weź kartkę, najlepiej wielkiego formatu (najlepsza taka od flipchart’a) i je zapisz wielkimi literami. Powieś w widocznym miejscu. „Ale po co?” Zapytasz. Po to, żebyś miał odrobinę motywacji! Jeśli dorzucisz do tego jakieś narzędzia do monitoringu treningu (pomiar HR, pomiar mocy),  dorzucisz do tego przeprowadzanie regularnych testów np. raz na 4-6 tygodni, to postępując uczciwie sam wobec siebie, zgodnie z dobrze rozpisanym planem – osiągniesz to czego chcesz, to co zapisałeś sobie mazakiem na papierze -> CEL 🙂

Ja jakiś czas temu wybrałem planowanie. Używam go na rowerze, w pracy i w domu. Wszystko planuję, może bardziej uczciwe będzie, jeśli powiem że się bardzo staram. Nie jest łatwo, jest wiele wyzwań po drodze, ryzyk i trudności. Jesteśmy tylko ludźmi, ale jeśli się nie poddamy w tym całym codziennym zaganianiu, a czas którym mamy wykorzystamy optymalnie, to dosięgniemy naszej nagrody – osiągnięty cel z naszej kartki.

Dziś zrealizowałem test FTP, czasówka 20 min. Wyniki zadowalające, waga 72kg, AVG 358W, NP 358W, progres +22W. Czy chce mi się dalej? Chce, bo po takim teście, mimo że jest ciężki, +10 punktów do mojej motywacji. Te punkty wystarczą mi spokojnie, aby potrenować przez najbliższe tygodnie, do następnego testu 🙂

power_profile

Na koniec zostawmy rower. Ktoś powie jeszcze, że rower to nie wszystko. I wiecie co? Jeśli tak powie, ma 100% racji !! Wiecie jaki jest największy plus związany z planowaniem w naszym życiu, postępowaniem zgodnie z założonym planem, jakich wartości dostarczamy sobie? Rozwijamy się jako ludzie, jesteśmy bardziej efektywni, mówiąc wprost, robimy więcej, szybciej, lepiej, jesteśmy lepszymi ludźmi, dla siebie a przede wszystkim dla bliskich, którzy nas otaczają ….